Obserwatorzy

środa, 17 lipca 2013

Niestrawnosc u naszego psa.

Przez kilka dni zmagałam się z niestrawnością u mojego psa, a dokładnie Funi. Postanowiłam napisac post poniewaz u kazdego psiaka moze sie ta choroba pojawic. Chce wam napisac jak rozpoznac niestrawnosc jak leczyc i jak ja sie zmagalam z nia. Od kilku dni moja sunia chodzila bardzo osowiala, nie chciala pic ani jesc, ciagle spala niczym sie nie cieszyla, wymiotowala. Wiedzialam, ze cos jest nie tak. Myslalam, ze poprostu ma taki dzien i tyle, ale kolejny dzien to byl dramat. Funia dostala wysokiej goraczki. Niezastanawialam sie ani chwili dluzej zabralam ja do weterynarza, ktory ma gabinet niedaleko. Weterynarz zważył ją, zmierzył goraczke, ktora okazala sie bardzo wysoka (az 40 stopni). Zapytal sie czy karma byla zmieniona itd. Wlasciwie karma ostatnio byla zmieniona, pies zjadl kosci ktorych nie powinien zjesc, a przez moja durna nie uwage pies zjadl czeresnie z pestkami ( jak widac tez nie jestem idealna wlascicielka dla swoich czworonogow, ale staram sie dazyc do idealu i dowiadywac sie jak najwiecej). Weterynarz powiedzial, ze pies ma niestrawnos wymienil mi kilka objawow ktore sie zgadzaly m.in:
* Osowialosc
* Skumlenie i piszczenie
* Przy chodzeniu lekko wygiety kregoslup
* Biegunka i wymioty
Funia dostala dwa zastrzyki jeden na zbicie goraczki a drugi wlasnie na ta niestrawnosc oraz czekala ja 12 godzinna glodowka (mogla tylko pic). Po wyjsciu od weterynarza Funia czula sie juz lepiej. Gdy przyszlysmy do domu od razu pobiegla do miski z jedzeniem i bawila sie z swoim kompanem- Toffikiem. Myslalam, ze choroba juz minela z czego sie bardzo ucieszylam. Jednak na drugi dzien czekalo mnie rozczarowanie. Sunia znow dostala wysokiej goraczki niestety nie moglam z nia juz isc do weterynarza przez bardzo napiety dzien. Szybko gdy wstalam napisalam do weterynarza na Vetopedia  i ok 17 dostalam odpowiedz jak zbic goraczke. Weterynarz napisal mi, zeby zrobic kapiel suni w letniej wodzie. Szybko napuscilam wody do wanny i zrobilam i lalam ja woda przez 15 min (przy okazji ja wykapalam). Wysuszylam sunie recznikiem i wypuscilam z lazienki. Z niedowiezaniem patrzylam na Funie biegala jak szalona, jadla, pila i bawila sie. Goraczka od razu spadla i czuje sie juz doskonale. Nie piszczy, nie wymiotuje i cieszy sie ze wszystkiego. Zobaczymy co bedzie jutro. Napisze wam ;)
Do tego posta chcialam dodac informacje od weterynarza:
Nie podawac zadnemu psu kosci nie wazne czy jest to maly czy duzy pies. Poniewaz kosc moze utknac w jelicie i blokowac uklad pokarmowy. Co prowadzi do operaci, a nawet bez kontroli weterynarza do smierci zwierzecia.
Gdy z psem dzieje sie bardzo zle np. opada z sil, ma drgawki i zadyszke nie czekajmy pojdzmy szybko do lekarza weterynarii  teraz sa nawet kliniki 24 na dobe.
Zeby uniknac niestrawnosci nie nalezy zmieniac psu karmy ktora np. je od bardzo dawna, nie dawac zadnych pokarmow roslinnych, i nie dawac  kosci.

1 komentarz:

  1. Napiety dzień miałaś ale czas na posta znalazłaś... Szkoda psa...

    OdpowiedzUsuń