Obserwatorzy

czwartek, 1 listopada 2012

Hisoryjka.

                    A może to on... 
Niedawno spotkałam się z dość smutną historią. Lekko pruszył śnieg, a na dworze było dość zimno, zobaczyłam czarnego kundelka, który siedział smutny i wypatrywał swojego pana. Ludzie go mijali, nawet się na niego nie popatrzyli. Piesek dalej wypatrywał swojego pana, aż nagle poznał chłopca. Ucieszony pobiegł do niego zaczął skakać i wesoło merdać ogonkiem. A co chłopiec zrobił? Ubrał kaptur ominą psiaka i poszedł. Przecież psiak go poznał, poznał członka swojej rodziny. Oczywiście mogło się zdarzyć, że piesek się pomylił, ale to nie usprawiedliwiło tego chłopaka żeby olał tego psa. Mógł go chociaż pogłaskać. Przecież kundelek przywitał się z nim radośnie a on co? poszedł... Czy tak powinniśmy postępować z psami? Przecież pies to największy przyjaciel człowieka. Jako jedyna istota na świecie kocha ciebie bardziej niż samego siebie. Pamiętajmy nie wyrzucajmy psa z domu jak ostatniego śmiecia! Psy oddawają nam swoje serce pełne miłości.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz